„Zaułki Ravalu przypominały cieniste tunele obwarowane mrugającymi latarniami, którym ledwo udawało się zadrasnąć mrok. Stwierdzenie, że przy ulicy Cadena znajdowały się dwie pralnie zajęło mi nieco więcej niż trzydzieści darowanych przez inspektora Grandesa minut.” (555)
„Rozpaczliwie potrzebowałem miejsca, w którym mógłbym spokojnie myśleć i schronić się przed ferworem domowych zajęć i obsesją porządku mojej nowej asystentki, Poszedłem więc do biblioteki, znajdującej się w przestronnej sali, o gotyckim sklepieniu, średniowiecznego szpitala przy ulicy Carmen. Spędziłem cały dzień w otoczeniu tomów pachnących jak papieski grobowiec, czytając o mitologiach i historii religii, aż zacząłem odnosić wrażenie, że oczy zaraz wypadną mi na stół i potoczą się po podłodze biblioteki.” (249)
„Było tam zdjęcie ze ślubu Manuela Sagniera z żoną Martą, do której Cristina była łudząco podobna, portrety jej wujków i dziadków, zdjęcie z procesji na jednej z ulic Ravalu”
„Zaczynało się ściemniać, kiedy ruszyliśmy w dół Ramblas, wymijając licznych tego skwarnego i wilgotnego wieczora spacerowiczów. Od czasu do czasu podnosiła się delikatna bryza i balkony i okna otwarte były na oścież; wyglądający ludzie patrzyli na przesuwające się sylwetki pod bursztynowo rozpalonym niebem. Sempere szedł żwawo i zwolnił dopiero przed mroczną bramą w uliczce Arc del Teatre. Popatrzył na mnie i uroczystym tonem powiedział: Davidzie, o tym, co zaraz pan ujrzy, nie będzie mógł pan powiedzieć nikomu, nawet Vidalowi. Nikomu.” (145)
„Ulice lśniące od deszczu przeistoczyły się w zwierciadła, w których odbijali się przechodnie i bursztyn nieba. Pamiętam, że znaleŹliśmy się na początku Rambli, gdzie spośród mgły wyłaniał się pomnik Kolumba. Szliśmy w milczeniu, patrząc na fasady i ludzi jakna fatamorganę, jakby miasto było już opustoszałe i zapomniane. Nigdy Barcelona nie wydała mi się tak piękna i smutna jak owego popołudnia.” (428)
„Dwa tygodnie póŹniej Vidal zmusił mnie, bym przyszedł na premierę Madame Butterfly w Liceo. Vidalowie mieli lożę na pierwszym balkonie i don Pedro, zagorzały miłośnik opery, pojawiał się tam regularnie co tydzień. Spotkawszy się z nim w hallu, zauważyłem, że towarzyszyć ma nam również Cristina.” (83)
„Pamiętam jak, któregoś wieczoru siedziałem w kawiarni Opera w towarzystwie nauczycielki muzyki o imieniu Alicia, której, jak podejrzewam, pomagałem zapomnieć o kimś, kto się zapomnieć nie dawał. Już miałem ją pocałować, gdy za szybą ujrzałem twarz Cristiny. Kiedy wyszedłem na ulicę, zdążyła zniknąć w płynącym po Ramblas tłumie.”
„Po wyjściu na ulicę, skierowałem się w stronę Ramblas, zostawiając za sobą wrzawę klienteli nocnych lokali. Znad portu nadciągała lekka i ciepła mgła, zabarwiana przez blask okien hotelu Oriente zakurzoną żółcią, w której sylwetki przechodniów rozwiewały się jak dym.” (39)
„Matka zatrzymała się przed portykiem kościoła Betlem; gestem ponagliłem chłopaka, żeby do niej podbiegł. Obserwowałem z daleka niemą dla mnie scenę. Dzieciak wyciągnął paczkę, ona spojrzała zdziwiona wpierw na niego, póŹniej na paczkę, niepewna, czy ma wziąć, czy nie.”(141)
„Potem ruszyła dalej, z książką w ręku, w kierunku pomnika Kolumba. Mijając Palan de la Virreina, podeszła do kosza i wrzuciła do niego książkę. Widziałem, jak odchodzi Ramblas w dół i znika w tłumie, jakby jej tam nigdy nie było.” (142)