00 Carrer de Santa Ana

_MG_6555.jpg

"Mieszkaliśmy z ojcem na ulicy Santa Ana, tuż przy placu kościelnym. Nasze małe mieszkanie mieściło się bezpośrednio nad antykwariatem specjalizującym się w sprzedaży zarówno rzadkich egzemplarzy dla bibliofilów, jak i książek używanych." (s. 7)

zobacz więcej

01 Kościół Santa Ana

IMG_1822.jpg

" - Mój ojciec myśli, że jestem na sumie - powiedziała Bea, nie odrywając wzroku od swego wizerunku. - Prawie jakbyś na niej była. Bo tutaj, mniej niż dwadzieścia metrów stąd, w kościele Santa Ana od dziewiątej rano odprawia się msze bez przerwy." (s. 248)

zobacz więcej

02 Boqueria

DSC_6561.JPG

"Drzwi do księgarni były otwarte i wpadał przez nie przyjemny i nastrajający optymistycznie zapach świeżego chleba i kawy. po jakimś czasie nasza sąsiadka Merceditas, wracająca z zakupów z targu Boqueria, zatrzymała się pod wystawą, po czym wsunęła głowę przez drzwi." (s. 162)

zobacz więcej

03 Puerta del Angel

21 Portal de l'Angel.jpg

"Nie chciało mi się spać i nawet nie chciało mi się próbować zasnąć. Podszedłem do balkonu i ujrzałem świetliste opary wydobywające się z latarni na Puerta del Angel." (s. 44)

zobacz więcej

04 Ateneo

ATENEO 1010.jpg

"W poobiedniej porze, gdy temperatura dochodziła już niemal do trzydziestu stopni, ruszyłem ku ulicy Canuda na spotkanie z Bracelo w klubie Ateneo, trzymając pod pachą moją książkę i ocierając pot z czoła. Ateneo było wówczas - i wciąż jest - jednym z tych licznych w Barcelonie miejsc, gdzie wiek XIX wciąż nie wie, że już jest historią. Z pałacowego dziedzińca wznosiły się kamienne schodki, prowadząc ku fantasmagorycznej konstrukcji galerii, sal bibliotecznych i czytelni, gdzie takie wynalazki jak telefon, pośpiech czy zegarek na rękę okazywały się futurystycznymi anachronizmami" (s. 21)

zobacz więcej

05 Cztery Koty

_MG_4935.jpg

"Owego wieczoru, po zamknięciu księgarni, ojciec zaproponowal mi, byśmy przeszli się do kawiarni Els Quatre Gats na ulicy Montsio, gdzie Barcelo i jego koledzy spotykali się regularnie, gawędząc w gronie bibliofilów o przeklętych poetach, martwych językach i arcydziełach oddanych na łaskę i niełaskę moli." (s. 16)

zobacz więcej

06 Rambla

RAMBLA 0265.jpg

"Gdy wychodziliśmy z bramy, miasto było jeszcze opustoszałe, po okrytych mgłą ulicach snuli się tylko gdzieniegdzie nocni stróż. Latarnie na Ramblas oświetlały jedynie opary w prowadzącej ku morzu alei, aczkolwiek ich rozrzedzone światła zaczynały już migotać, zwiastując rychłe przebudzenie się Barcelony i zrzucenie przez miasto ulotnego przebrania mglistej akwareli. (s.8)

zobacz więcej

07 Poliorama

VIENA 3906.jpg

"Schroniliśmy się w starej kawiarni przy teatrze Poliorama. Usiedliśmy przy oknie i zamówiliśmy bułki z szynką i kawę z mlekiem, żeby szybko się rozgrzać. Po chwili do naszego stolika podszedł wychudzony typ, z grymasem kulawego diabła na twarzy i cały w lansadach.- Czy to, za przeproszeniem, szanowne państwo raczyli byli mieć życzenie na pieczywko z szyneczką?" (s. 191)

zobacz więcej

08 Plaza Catalunya

20 PLAZA CATALUNYA.jpg

„Gdy wychodziłem z bramy, zaczynał padać śnieg i niebo rozpływało się w leniwych świetlnych łzach, które znikały w oddechu. Ruszyłem w kierunku placu Cataluna; wokół nie było żywej duszy.” (s. 477)

zobacz więcej

09 Una paloma blanca

_MG_6964.jpg

"Gdy dotarłem na plac Cataluna, dostrzegłem na środku stado gołębi. Zasłoniły sobą wszystko niby szal białych skrzydeł falujący w ciszy. Zamierzałem obejść cały plac, ale w tej samej chwili zobaczyłem, że ogromne stado gołębi, nie zrywając się do lotu, rozstępuje się przede mną i puszcza mnie środkiem. Zacząłem iść po omacku, patrząc, jak gołębie rozstępują się przede mną, by ponownie połączyć się za moimi plecami." (s. 198)

 

zobacz więcej