06 Rambla

"Gdy wychodziliśmy z bramy, miasto było jeszcze opustoszałe, po okrytych mgłą ulicach snuli się tylko gdzieniegdzie nocni stróż. Latarnie na Ramblas oświetlały jedynie opary w prowadzącej ku morzu alei, aczkolwiek ich rozrzedzone światła zaczynały już migotać, zwiastując rychłe przebudzenie się Barcelony i zrzucenie przez miasto ulotnego przebrania mglistej akwareli. (s.8)

"Już daleka dostrzec można było światła kiosków na Ramblach. Skierowałem się ku temu, który żeglował na wysokości przesmyka ulicy Tallers, i kupiłem poranne wydanie, odurzające jeszcze zapachem świeżej farby drukarskiej." (s. 375)



"Ruszyłem w kierunku Ramblas. opuszczając plac, odwróciłem się, by rzucić okiem na okna mieszkania Barcelo. Było w nich ciemno i spływały łzami deszczu." (s. 69)

„Pamiętam noc, kiedy z Miquelem wracaliśmy do domu przez Ramble. Było pusto, nigdzie żywej duszy. Miquel spoglądał na fasady budynków i domów, widział twarze ukrywające się za zasłonami, patrzące na cienie na ulicy i mówił, że słychać jak za ścianami ostrzą noże.” (s. 429)