52 Universitat de Baecelona

"Opanowała mnie nagle myśl, że Bea zadrwiła ze mnie i umówiła się o tej idiotycznej porze, Żeby przytrzeć mi nosa za moją pychę. Liście drzewek pomarańczowych na dziedzińcu drżały jak srebrne łzy, a szmer fontanny wił się pośród krużganków." (s. 188)

"Gabinet profesora Velazqueza mieścił się na drugim piętrze wydziału literatury, na końcu ciągnącej się przez całe piętro galerii wychodzącej na południowy dziedziniec, skąpanej
w świetle mętnym od kurzu, opadającym na podłogę pokrytą szachownicą terakoty." (s.117)