38 Błękitny Tramwaj

"Na przystanku dostrzegłem błękitny tramwaj; dzwoneczek konduktora rozcinał wiatr. Przyspieszyłem i gdy tramwaj już prawie ruszał, wskoczyłem na stopnie. Konduktor, stary znajomy, wziął ode mnie monety, mrucząc coś pod nosem. Usiadłem w środku, osłonięty od śniegu i zimna. Mroczne rezydencje przesuwały się powoli za oknami pokrytymi szronem. Konduktor patrzył na mnie z ową mieszaniną obawy i zaczepności, którą osadził mu na twarzy chłód. ” (s. 485)