"Nie mieściło mi się w głowie, że śmierć może być obok mnie, mieć ludzką twarz i serce zatrute nienawiścią, że może być ubrana w mundur lub płaszcz gabardynowy, stać w kolejce do kina, śmiać się w barach lub prowadzić rano dzieci na spacer do parku Ciudadela, (s. 42) a po południu doprowadzać do całkowitego zniknięcia ludzi w kazamatch zamku na Montjuic lub w zbiorowym grobie, bezimiennie, bez ceremoniału." (s. 42)