"Zastanawiając się nad tym, zagłębiliśmy się w ulicę Moncada, kurczącą się o tej porze do tonącego w ciemnościach pasażu, osaczonego przez stare pałace zamienione w magazyny i warsztaty. Litania dzwonów z bazyliki Santa Maria del Mar wzmacniała echo naszych kroków. Po chwili gorzka, gryząca woń zaczęła przebijać się przez zimową bryzę." (s. 270)
