" - Mój ojciec myśli, że jestem na sumie - powiedziała Bea, nie odrywając wzroku od swego wizerunku. - Prawie jakbyś na niej była. Bo tutaj, mniej niż dwadzieścia metrów stąd, w kościele Santa Ana od dziewiątej rano odprawia się msze bez przerwy." (s. 248)

„Bea i ja pobraliśmy się w kościele Santa Ana dwa miesiące później. Pan Aguilar, który od tamtej pory zwraca się do mnie monosylabami i będzie tak robił do końca świata, wobec 2niemożności otrzymania mojej głowy na tacy oddał mi rękę swej córki” (s. 503)
