"Biegnąc w deszczu w kierunku Plaza Real, nie mogłem pozbyć się uporczywej myśli, że naraziłem Klarę na niebezpieczeństwo, ofiarowując jej książkę Caraxa. Wbiegłem na plac, przemoczony do szpiku kości. Przyspieszyłem, by schronić się pod arkadami ulicy Fernando." (s. 64)

"Odnalazłem Fermina Romero de Torres tam, gdzie spodziewałem się go spotkać, pod arkadami ulicy Fernando. Żebrak usiłował posklejać pierwszą stronę gazety poniedziałkowej z wyłowionej z kosza na śmieci strzępów. Jeden z nagłówków zapowiadał materiał o robotach publicznych i czekającym na rozwoju." (s. 89)
