"Punktualnie o siódmej, nienagannie ubrany, rozsiewając woń podkradzionej ojcu wody kolońskiej Varon Dandy, zjawiłem się w domu don Gustava Barcelo, gotów rozpocząć karierę domowego lektora i lwa salonowego. Księgarz i jego siostrzenica zajmowali pałacowy apartament na Plaza Real" (s. 45)

