BARCELONA. Wiatr z południa mknie przez Europę. Cień Wiatru Carlosa Ruiza Zafona uplasował się na pierwszym miejscu „Buchreport/Spiegel”. „Podczas dwóch ostatnich tygodni pisano o nim w Niemczech więcej, niż w Hiszpanii w ciągu dwóch lat”, komentuje pisarz.
Gdy spece od książkowej reklamy starają się ubrać swój produkt w fatałaszki od dobrego projektanta, sięgają po słowo „skrzyżowanie”. Na przykład: „skrzyżowanie Johna le Carré z Dostojewskim” jako określenie thrillera z ambicjami metafizycznymi. „Skrzyżowanie P. G. Wodehouse’a z Sofoklesem” o tragikomedii dziejącej się w weekend na angielskiej wsi. To pójście na łatwiznę i lenistwo, ale co mi tam: „Skrzyżowanie Gabriela Garcii Marqueza z Umberto Eco skrzyżowanym z Jorgem Luisem Borgesem”, jako określenie pełnego rozmachu i nieznośnie złożonego pokazu sztuk magicznych, a przede wszystkim wspaniałej powieści hiszpańskiego pisarza Carlosa Ruiza Zafona.
Mimo braku kampanii reklamowej jego powieść „Cień Wiatru” stanowi wydawniczy fenomen: w Hiszpanii sprzedano 300 000 egzemplarzy, zaś w Niemczech stała się „numerem jeden” po tym, jak polecił ją minister Joschka Fischer.
Reader (do dostania również na DVD) śledzi Moskowitza poszukującego Mossmana, który zaginął 30 lat wcześniej. Jest to również sonet miłosny poświęcony czytaniu, tak samo jak Cień Wiatru Carlosa Ruiza Zafona, przełożony z hiszpańskiego przez Lucię Graves (The Penguin Press, 24,95 USD). Jeśli myślałeś, że prawdziwa powieść gotycka wymarła wraz z XIX wiekiem, ta lektura pozwoli ci zmienić zdanie.
"Ci, którzy otworzą Cień Wiatru Carlosa Ruiza Zafóna, oczekując nostalgicznego obrazka jak z pocztówki, będą w totalnym szoku. W tej powieści, której akcja toczy się pomiędzy rokiem 1945 a 1966, Barcelona jest miastem, do którego rzadko dociera słońce. Przez większość czasu pada. (…) Jedyne sklepy, jakie istnieją, to książkowe antykwariaty. (…) W zaniedbanych mieszkaniach ze ścian odłazi farba. To oczywiste, że Zafón wykorzystuje swoje miasto jako amorficzny symbol spuścizny pozostawionej przez Wojnę Domową: winy, nieszczęścia, nierozwiązanego konfliktu i społecznego zamętu (…). Kłopot w tym, że nie idzie w realizmie magicznym na całość, jak Gabriel Garcia Marquez. Co zamierza opisać – i wspaniale mu się to udaje – to skomplikowana, wielopokoleniowa rodzinna tajemnica. (…) Deszcz się leje, złowrogie duchy z przeszłości nawiedzają ulice, nic nie jest tym, na co wygląda. Prawda, gdy już wychodzi na jaw, jest przygnębiająca, okrutna, i niezupełnie wiarygodna.”