Powrót do korzeni - (pseudo) recenzji książek :> Niegdyś pisałam z kolegą bloga z takowymi recenzjami, po dłuższym czasie upadł. Musiał. Upadł też mój zwyczaj czytania książek. Chociaż nie ‘upadł’, to był po prostu kryzys książkowy.
Trwał od końca roku szkolnego 2007 do czasu kiedy przeczytałam „Cienia wiatru”, czyli tydzień temu.
Przeczytaj całą recenzję
http://lanooz.net/451
Niezwykle sugestywnie wprowadził mnie w przepiękny świat Barcelony lat 40. i 50. XX wieku. Namalował na kartach powieści cudną pocztówkę miasta, które przeżyło wojnę i które próbuje, niczym Feniks, powstać z popiołów. Misterne opisy Barcelony tchnęły w Cień wiatru ducha tajemniczości i pewnego mistycyzmu. Tę atmosferę zagadkowości wzbogaca dodatkowo sama tajemnica Daniela. Ach, ile bym dała, aby móc kiedykolwiek odwiedzić taki Cmentarz Zapomnianych Książek! Znaleźć się w labiryncie regałów przepełnionych niezliczoną ilością powieści, opowiadań, dokumentów, manuskryptów.
Przeczytaj całą recenzję
http://www.dziennik-literacki.pl/readarticle.php?article_id=59
Autor "Cienia wiatru", hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafon, bawi się z czytelnikiem w dość perfidną grę. Wykorzystując prawa "wszystkowiedzącego narratora" przygotowuje nas na wydarzenia, które na pewno nadejdą (choć się na to nie zanosi), a które nie zawsze chcielibyśmy widzieć. Ta nieuchronność wzmacnia emocje, które towarzyszą lekturze.
Przeczytaj całą recenzję
http://paweltkaczyk.midea.pl/2005/05/28/cien-wiatru/